Ostatnia aktualizacja: 9 lutego 2003
Autor: Marcin Sciesiński
Tekst oryginalnie wysłany został na listę lotr-pl (lotr_pl@yahoogroups.com).
Trochę na liście się ostatnio zrobiła stagnacja, nie pokazują się żadne raporty z turniejów, ani spisy talii. Na szczęście w drodze z Gdańska do Warszawy znalazłem czas, żeby napisać to co widać poniżej. Może zapoczątkuje to na nowo falę raportów i list talii.
Dnia ósmego lutego 2003 odbył się turniej LotR'a w formacie Open w sklepie Interno w Gdańsku. Na turnieju zjawiło się 12 lub 14 osób (niestety nie miałem nawet czasu się rozejrzeć). Było trochę młodych graczy, ale zawitało również kilka osób, które znałem z wcześniejszych turniejów.
Zagrałem moją już trochę przetestowaną talią Hobbitses Tricks/Dunland Site Control. Talie testowałem w Warszawie, i jak się okazało nikt w Gdańsku nie był przygotowany na coś takiego. Ba, przed turniejem nasłuchałem się nawet trochę na temat jacy to kiepscy są Dunlandczycy i jak kiepski jest "Aragorn, Wingfoot", w krótce zdanie niektórych osób miało ulec zmianie. Turniej składał się z pięciu rund, wszystkie wygrałem. Niestety nie pamiętam ani imion moich przeciwników, ani kolejności gier, ale postaram się chociaż zarysować w jaki sposób działała moja talia.
Wszystkie gry wygrałem przez zabicie przeciwnika, ale tylko raz przeciwnik zginął na sajcie będąc przed moją drużyną. Myśle, że problemy z dojściem miałbym tylko w jednej z gier. Pozostałe mógłbym spokojnie wygrać również przez dojście. Wszystkie pojedynki rozpoczynałem, w każdym bidowałem 4 burdeny, co okazywało się wystarczającą liczbą. Przeciwnicy bidowali zazwyczaj jeden lub zero, raz tylko mój przeciwnik zabidował 3.
Moi przeciwnicy grali po ciemnej stronie praktycznie wszystkim. Dunland, Mordor, Nazgule, Moria, Uruki, Orki Sarumana, najczęściej melanżem kilku z
tych kultur. Niestety nie zagrałem przeciwko raidersom, ale widziałem, że ktoś nimi grał.
Dwukrotnie podczas turnieju wygrałem dzieki karcie "No Retreat", która każe przeciwnikowi pójść dalej (o ile pozwala na to move limit). Raz odbyło się to przy przejściu z 2-giego na 4-ty sajt. Drugi raz przy przejściu z 4-tego na 6-ty sajt.
Dwukrotnie wygrałem zabijając przeciwnika na 4-tym sajcie, raz na 5-tym, więc jak się okazuje Dunland dobrze złożony i dobrze rozgrywany może się okazać naprawde śmiercionośny.
Poniżej przedstawiam owoc mojego dwutygodniowego testowania, deck który umożliwił mi zajęcie pierwszego miejsca w turnieju. Ostrzegam, że może na pierwszy rzut oka nie wygląda on zbyt solidnie, ale proszę nie wydawajcie opinii na jego temat przed chociażby kilkoma grami nim lub przeciwko niemu.
Talia jest dosyć trudna do gry i nie radzę po złożeniu od razu udawać się na turniej, najprawdopodobniej nie wygracie nawet 50% gier. Postaram się przedstawić kilka wskazówek, które mogą okazać się pomocne przy graniu tą talią.
1. Kluczem do powodzenia przy grze tą talią jest rozpoczęcie. Biduje dużo (4 czasem więcej). Na szczęście mam w talii kilka sposobów na zdjęcie tych burdenów.
2. Niezmiernie ważne jest też przejście w pierwszym ruchu dwóch sajtów. Jest to spowodowane tym, że należy je jak najszybciej "zwolnić", aby podczas ruchu przeciwnika można było przejąć nad nimi kontrolę.
3. Talia ta nie ma problemów z double-movem w pierwszych dwóch turach. Ba, nawet kilkukrotnie udało mi się wygrać grę przez dojście do 9-tego sajtu w ciągu czterech tur (1->3->5->7->9).; Wszystko zależy od tego przeciwko jakiej ciemnej stronie gramy.
4. Najczęściej na drugim sajcie wykładam tylko Hides-y i Conditiony "blefując", że nie mam żadnych minionów. Często pozwala to na wystawienie sporej ilości minionów na trzecim sajcie (bez roamingu). Jest to o tyle dobre, że o ile przeciwnik nie zdecyduje się na pójściena trzeci sajt, pozwala mi to po przejściu w następnej turze na piąty na spokojny spacer po jednym sajcie aż do sajtu dziewiątego (o ile przeciwnik nie zdecyduje się na jakieś ryzykowne skoki po 2 sajty). Jest to ogólna technika grania Dunlandem i zapewniam Was, że w dziewięciu przypadkach na dziesięć grając Dunlandem nie powinno sie wystawiać żadnego miniona na drugim sajcie.
5. Największym wrogiem tej talii są Nazgule używające Nazgul Swordów i Black Steedów. Spowodowane jest to tym, że nie mam żadnych dopałek ani broni w talii, więc najsilniejszą postacią u mnie jest Aragorn (8 siły), więc cokolwiek posiadające 16 siły lub więcej i to jeszcze posiadające Fierce może spowodować 2 śmierci (w zasadzie jedną, gdyż Merry może się zdiscardować).
Oto spis talii:
Starting:
1 The One Ring, Answer To All Riddles
1 Frodo, Old Bilbo's Heir
1 Legolas, Dauntless Hunter
1 Pippin, Hobbit of Some Intelligence
1 Merry, Learned Guide
Adventure path:
1 The Riddermark
2 Rohirrim Village
3 Westemnet Plains
4 Ered Nimrais
5 Hornburg Courtyard
6 Hornburg Armory
7 Hornburg Causeway
8 Ring of Isengard
9 Palantir Chamber
Free Peoples (37):
1 Pippin, Woolly-footed Rascal
1 Boromir, Son of Denethor
1 Aragorn, Wingfoot
1 Sam, Son of Hamfast
1 Merry, Learned Guide
1 No Stranger to the Shadows
1 A Talend for Not Being Seen
1 Gondor Bowmen
1 Fearing the Worst
1 Cliffs of Emyn Muil
2 Escape
1 Bounder
1 Filibert Bolger, Wily Rascal
2 Bilbo Baggins, Retired Adventurer
2 Elrond, Lord of Rivendell
1 Aragorn's Bow
1 Bill the Pony
3 Knocked on the Head
2 Secret Sentinels
3 Double Shot
2 Power According To His Stature
2 Warmed Up a Bit
3 Swiftly and Softly
2 Get On and Get Away (do zagrania sajtow 2 i 3, oraz czasami 7-mego, gdyż
Undergroundowy może się czasem źle skończyć)
Shadow (40):
2 Goblin Scrabbler
1 Such a Little Thing
2 Wulf
2 Hill Chief
2 Hillman Horde
4 Hillman Tribe
4 Hillman Ransacker
3 Dunlending Looter
3 Hillman Rabble
2 Dunlending Pillager
3 War Club
4 Hides
1 Living Off Rock
1 No Retreat
3 Dark Fury
3 Burn Every Village
Wnioski z turnieju:
- na pewno trzeba dorzucić więcej Cliffów, można też się zastanowić nad
Gondor Bowmenami,
- Double Shoty mogą chyba wylecieć,
- trzeba wrzucić drugie No Retreat i czwarty War Club,
To tyle.